Cześć!

To już trzeci miesiąc tego roku, który postanowiłam podsumować. Przedstawiam Wam fajne rzeczy marca!

 

1. WIOSNA

Tutaj chyba nie muszę nic pisać. Chyba nigdy wcześniej tak bardzo na nią nie czekałam!

2.PRACA MAGISTERSKA

Od początku istnienia tej strony starałam się publikować posty regularnie i z tego co pamiętam, włącznie z nieopublikowaniem wpisu w zeszłym tygodniu, zdarzyło mi się to 3 razy.  Za każdym razem wierzę w to, że powód jest słuszny, jednak ten z ostatniego tygodnia wydaje mi się być nader słuszny! Jak już pewnie domyślacie się z opisu, jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej. Ze względu na to, że większość wpisów, które tutaj publikuje wymaga wcześniejszego przygotowania merytorycznego, doszłam do wniosku, że podejmując się tak wielu wymagających (dla mnie) zadań jednocześnie, nie jestem w stanie zrobić dobrze niczego. Tak więc myślę, że jest to dobry moment na oświadczenie, że przez (tak sądzę) najbliższe 2 tygodnie nic nowego się tutaj nie pojawi, ale będę starała się być bardziej aktywna na facebooku/ instagramie (odnośniki po lewej stronie). Myślę, że jestem już bliżej niż dalej, ale to cały czas niezakończony etap!

Swoją drogą, mam w planach napisać post o odpuszczaniu. Myślę sobie, że to bardzo ważna i jednocześnie trudna umiejętność, ale… wszystko po kolei.

3. PSYCHOLOGIA ODŻYWIANIA

Jeżeli ktoś z Was pomyślał sobie, że umieszczanie informacji o pisaniu pracy magisterskiej w jakkolwiek pojętych „Fajnych Rzeczach” jest naprawdę dziwne, to muszę zwrócić na coś uwagę. Pisanie pracy magisterskiej wiąże się dla mnie z czytaniem literatury,  na którą w normalnych warunkach nie miałabym czasu (tak, wiele się kryje pod tym stwierdzeniem). Jeżeli kogokolwiek z Was interesuje psychologia odżywiania/ walka z otyłością/ psychodietetyka polecam Wam te książki:

  • Psychospołeczne aspekty nienormatywnej masy ciała”, której autorką jest Beata Ziółkowska.
  • Nadwaga i otyłość – interwencje psychologiczne”, której autorką jest prof. Aleksandra Łuszczyńska.

Od razu ostrzegam, że nie znajdziecie w nich przepisu na to jak łatwo, szybko i przyjemnie schudnąć, to nie ten rodzaj książek. Możecie natomiast dowiedzieć się, że na przykład problem otyłości może być związany z regulacją emocji (i stworzyć jakiś skuteczny plan prewencji – jest jeszcze wiele (jak nie wszystko) do zrobienia!).

 

4.TARGI KOSMETYKÓW NATURALNYCH

W dniach 17 -18 marca w Gdańsku odbyły się targi kosmetyków naturalnych. Od kilku lat staram się aby kosmetyki, których używam: 1) były pochodzenia naturalnego, 2) nie były testowane na zwierzętach, 3) były wytworem jakiejś fajnej polskiej marki.

Powiem Wam, że możliwość zobaczenia tego wszystkiego w jednym miejscu naprawdę robi wrażenie! Wiele marek, które się wystawiły znałam lub znałam połowicznie (widziałam/czytałam o nich w internecie), jednak największe wrażenie zrobiły na mnie:  „Bydgoska Wytwórnia Mydła” (klik), Pracownia Lnu „MIJO Lline”  (klik),  oraz stoisko z ziołami „Ziolove” (klik). Może kiedyś rozpocznę jakiś cykl o kosmetykach naturalnych (włącznie z kolorówką). Było tam tez wiele kosmetyków dla Panów.

 

Muszę jeszcze tylko dodać, że dodatkową fajną rzeczą w tamtym dniu była umiejętność powstrzymania się od kupna niepotrzebnych mi na dany moment rzeczy!

 

 

 

 

5. WYKŁAD NA TEMAT ZERO/LESS WASTE 

Nigdy wcześniej nie brałam udziału w żadnym spotkaniu dotyczącym zero/less waste i szczerze mówiąc nie wiedziałam dokładnie z czym to się je. Pamiętam, że czytając coś na temat prelegentów, którzy mieli pojawić się na wydarzeniu, pierwszy raz usłyszałam o Kasi Wągrowskiej, autorce bloga ograniczamsie.com .

Okazało się, że Kasia napisała książkę, którą notabene przeglądałam w empiku kilka dni wcześniej. Nie chciałam jej jednak kupować, ponieważ jak napisałam wcześniej, poszłam na wykład z czystej ciekawości a mój stos książek czekających na przeczytanie stale się powiększa.

Wiecie co zrobiłam po wykładzie? Biegłam do empiku aby kupić jej książkę.

O zero/less waste na pewno pojawi się wpis. Mam bardzo wiele przemyśleń na ten temat (nie tylko pozytywnych) jednak jednego jestem pewna – na tyle, na ile pozwolą mi na to moje wartości/poczucie szczęścia w życiu, będę próbowała jak tylko się da ograniczyć ilość produkowanych (zbieranych) śmieci do minimum! Takim oto sposobem powstał punkt kolejny, mianowicie:

 

6.MOJE PIERWSZE ZAKUPY ZERO WASTE

Wiecie co? W marcu zrobiłam moje pierwsze w życiu zakupy z włączonym myśleniem. Teraz, gdy to piszę jest mi naprawdę wstyd i na skali ignoranctwa, od 1 do 10 dałabym sobie 8 (ze względu na brak wystarczającej wiedzy oraz torbę wielorazowego użytku, którą od lat staram się ze sobą nosić).  Od czasu gdy zamieszkałam w Sopocie, moi znajomi dobrze wiedzieli gdzie mogliby mnie znaleźć w każdy wtorek i piątek rano. Tak, w te dni w godzinach porannych zazwyczaj spacerowałam po Sopockim rynku. Za każdym razem kupowałam tam moją ulubioną odmianę jabłek (Ligol), oraz kaszę jaglaną na wagę. Po kilku miesiącach, dopiero w marcu (po wykładzie) zorientowałam się, że poza zakupami,  za każdym razem zabierałam jedną plastikową torebkę z każdego stoiska, podczas gdy mogłabym tego uniknąć bez żadnego wysiłku. Takim oto sposobem dopiero kilka tygodni temu na zakupy zabrałam swój własny pojemnik na kaszę a jabłka po prostu wrzuciłam luzem do torby. Co ciekawe, gdy odmawiałam siatek,  osoby mnie obsługujące dziwnie na mnie spoglądały i mówiły „ale my mamy za darmo”, natomiast Pan od kaszy wydawał się być trochę zadowolony.

To kolejna rzecz, która ostatnio mnie zajmuje. Powoli będę kompletowała swój zestaw lesswastera, o czym na pewno Was poinformuję 🙂

 

7.WYJĄTKOWY WEEKEND

Moim wyjątkowym weekendem jest właśnie ten , w którym publikuję ten wpis. Obiecałam sobie, że pomimo największych moralniaków (w związku z wolnym czasem i możliwością wykorzystania go na pracę) będę starała się nic nie robić. Przy tej okazji chcę Wam życzyć tego, abyście spędzili ten czas tak jak po prostu byście chcieli to zrobić. Tak więc Wesołych Świąt i odpoczywajcie!